Dostałem informację, że wyruszamy na Skrzyczne – Największy szczyt Beskidu Śląskiego. Później czekała na mnie niespodzianka!

Dostałem informację, że w weekend wyruszamy zdobyć największy szczyt Beskidu Śląskiego. Pogoda jaką zapowiadali prognozowała burze, więc wyruszając na wyprawę byliśmy dość sceptycznie nastawieni… Teraz wiem, że jakbyśmy nie poszli to bylibyśmy źli na samych siebie, ponieważ prognoza okazała się błędna i cały dzień był bardzo słoneczny.
Przyjechaliśmy do Szczyrku, gdzie zostawiliśmy pojazd i udaliśmy się na szlak – Wybraliśmy szlak zielony.
Nie sądziłem, że podczas wędrówki czekać nas będą wspaniałe widoki dookoła.

Przejście na szczyt (szlakiem zielonym) zajęło nam 1:40h, zejście troszkę mniej (szlakiem niebieskim) 1:21h.
Zdecydowanie dla lepszych widoków polecam właśnie szlak zielony.

Widoki:

Po zejściu wycieczka się nie kończyła… Czas wnet na niespodziankę – nocleg w Chacie na Groniu.
Chata ta znajduje się na wysokości 665m n.p.n, gdzie mieliśmy przepiękny widok zaraz po wyjściu z pokoju.
Właściciele są bardzo przemili. Opiekowali się nami przez cały nasz pobyt zapraszając nas na obiadokolację przy której Pan Właściciel opowiedział nam całą historię tego miejsca.
Restauracja jaką posiadają serwuje bardzo pyszne posiłki w niedrogich cenach, do dziś pamiętamy smak górskiej Kwaśnicy.
Miejsce:

Naszą wyprawę na Skrzyczne zarejestrowaliśmy tylko podczas zejścia:
Czas trwania: 1:21:34
Dystans: 5.16 km
Śr. Tempo: 15:48 min/km
Śred. Prędkość: 3.80 km/h
Kalorie: 389 kcal

Polecamy z całego serca taką wyprawę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here